Bariery automatyzacji produkcji

Bariery automatyzacji produkcji

Wyobraźmy sobie przyszłość, w której ludzie mają więcej czasu na zajmowanie się tym, na czym im naprawdę zależy. Przyszłość, w której korzystanie ze zdobyczy cywilizacji nie odciska piętna na naszym zdrowiu i otoczeniu. Aby tak było musimy wykorzystać dostępne zasoby, aby...

Zwiększenie skuteczności tych systemów zależy po części od stopnia automatyzacji, czyli wykonywania określonych zadań bez udziału człowieka. W tym artykule skupimy się na barierach stojących przed przedsiębiorcami na drodze do zwiększenia opłacalności operacji dzięki automatyzacji.

Brak rąk do pracy blokuje automatyzację

Podczas wszystkich dyskusji o rozwoju firm, produkcyjnych nieustannie poruszany jest temat braku rąk do pracy. Przedstawiciele międzynarodowego biznesu, MŚP, nauki, rządu i samorządu wskazywali na emigrację zarobkową Polaków, często poprzedzoną wysokiej jakością kształceniem z jednej strony oraz brakami w przygotowaniu infrastruktury dla imigrantów z drugiej. Pomimo, iż taka sytuacja tworzy podatny grunt na rozwiązania z zakresu automatyzacji, paradoksalnie jest również ograniczeniem. Proces analizy, projektowania oraz wdrażania zmian technologicznych i organizacyjnych wymaga określonych kompetencji, w tym zrozumienia procesu podejmowania istotnych decyzji w firmie, a wykształceni specjaliści często decydują się na pracę za granicą lub są tak obłożeni bieżącymi zadaniami w firmie, iż podjęcie projektu automatyzacji jest praktycznie niewykonalne. Warto wspomnieć, że problem ten dotyczy zarówno zakładów przemysłowych, jak i firm zajmujących się dostarczaniem rozwiązań z zakresu automatyzacji.

Klęska urodzaju

Kolejną barierą na drodze automatyzacji jest dostęp do rozwiązań. Tylko w Polsce znajduje się kilkaset firm zajmujących się automatyzacją przemysłu. Wykonując zadania kierownika produkcji, technologa czy szefa utrzymania ruchu może być ciężko znaleźć czas, aby dodatkowo śledzić rynek automatyzacji, obserwować nowości, dopasować i wybrać optymalne rozwiązanie. Z kolei mniejsze firmy inżynierskie nie mają zasobów na budowę profesjonalnych zespołów sprzedażowych, aby docierać do swoich klientów.

 

Rozwiązania mogą zaskoczyć swoją elastycznością i zastosowaniami, jak np. robot do obsługi zautomatyzowanej linii produkcyjnej czy cobot – robot współpracujący z człowiekiem, którego możemy ustawiać w dowolnym miejscu w zależności od potrzeb i ekspresowo uczyć wymaganej sekwencji ruchów dosłownie prowadząc go za mechaniczną rękę.

 

Większe firmy mają komfort budowy działu automatyzacji, który jest w stanie w ramach obowiązków śledzić rynek, jeździć na konferencje, spotykać się z dostawcami. Tutaj barierą może okazać się właśnie wielkość firmy, gdzie procedury i podział budżetu z góry mogą nałożyć ograniczenia, rozdrobnić wysiłki nawet do poziomu działu firmy. Zmniejsza to pole widzenia osób zaangażowanych w proces automatyzacji, ponieważ nie leży w ich interesie analiza korzyści dla całej firmy, a jedynie jej wybranego fragmentu, co może skutkować niewykorzystanym potencjałem usprawnień.

Mnogość czynników

Następną barierą jest proces decyzyjny. Niestety zdarza się, iż inwestycja w automatykę jest nietrafiona, maszyna nie pracuje wydajnie, tworzą się dodatkowe zapasy i kolejka niezrealizowanych zleceń. Rozpoczyna się kosztowny, niezdyscyplinowany powrót do poprzednich metod pracy. Nie jest to zresztą nic zaskakującego. Proces decyzyjny jest skomplikowany, wpływa na niego wiele czynników. Od kwestii zarządczych, jak wielkość i zwrot z inwestycji oraz ocena ryzyka, przez kwestie technologiczne związane z czasem cyklów, przezbrojeniami, istniejącą infrastrukturą, aż po kwestie związane z logistyką, przepływem materiału przez produkcję, analizą wąskiego gardła, jak również prognozami sprzedaży, zakupem surowców, dostępnym miejscem magazynowym itd. A wszystko są to procesy, którymi finalnie zarządzają ludzie i w których ludzie uczestniczą. Ludzie, którzy często wykonywali daną czynność wielokrotnie w ustalony sposób, którzy mogą czuć opór przed zmianą, którzy mogą się jej obawiać. Automatyzacja to również nowe kompetencje, często nowe role, których do tej pory nie braliśmy pod uwagę. Niezależnie od zajmowanego stanowiska, każdy ma limit zmian, które może przejść w określonym czasie, dlatego równie ważne jest wzięcie pod uwagę innych toczących się w firmie projektów. Dlatego ostatnią opisaną barierą jesteśmy my, ludzie, z ludzką obawą przed zmianą. Aby niwelować obawy, nie zapominajmy precyzyjne i szeroko komunikować co robimy i dlaczego, nie pozostawiając pola domysłom.

Automatyzacja procesu automatyzacji

Jeżeli chcemy, abyśmy jako społeczeństwo podnieśli jakość naszego życia, jedną z rzeczy, którą mamy do zrobienia jest przygotowanie skuteczniejszego systemu produkcji i dystrybucji. Dziś łatwiej jest automatyzować procesy powtarzalne, nawet jeśli są skomplikowane niż procesy proste, które stanowią wyjątki i są niepowtarzalne. Dlatego zwróćmy uwagę na nowy model biznesowy, łączący bezpośrednio odbiorcę z dostawcą. Trend ten obserwujemy w wielu obszarach naszego życia. Flagowym przykładem jest transport miejski. O skuteczności przekonać mógł się każdy, kto za pomocą smartfona zorganizował sobie w krótkim czasie transport samochodem, rowerem czy opłacił przejazd komunikacją miejską. Kolejnym i nie ostatnim przykładem jest handel częściami samochodowymi, łączący bezpośrednio warsztaty z producentami i dystrybutorami. Dziś nie ma technologicznych barier, aby połączyć firmy poszukujące rozwiązań z zakresu automatyki z dostawcami tychże rozwiązań w sposób, który minimalnie angażuje czasowo obie strony. Nie ma przeszkód, aby przekazać decydentom narzędzia zdolne wykonać skomplikowaną, wielowątkową, ale jednak powtarzalną analizę produkcji, potrafiące skutecznie wskazać najbardziej opłacalne rozwiązania dla indywidualnego przypadku rozwiązania.

Komentarz

Marek Wiązowski, specjalista ds. content marketingu, Quantum Qguar sp. z o.o.

Bez względu na reprezentowaną branżę i rozmiar przedsiębiorstwa, można wymienić kilka powszechnych przyczyn, które najczęściej spowalniają dążenia do automatyzacji produkcji. Pierwszą z nich jest oczywiście aspekt finansowy. Nowoczesne systemy automatyki przemysłowej wymagają często znaczących nakładów, a dostęp do dotacji unijnych czy preferencyjnych kredytów inwestycyjnych tylko częściowo rozwiązuje ten problem. Nie bez znaczenia są także wcześniejsze zakupy w przedsiębiorstwie. Jeżeli dokonano dużych inwestycji, to przez okres ich amortyzacji firma będzie mniej skłonna do nowych wydatków.

 

Ważną barierą jest także podejście części przedsiębiorców, którzy ufają, że w razie dekoniunktury łatwiej dostosują się redukując zatrudnienie. Obawiają się, że w przypadku inwestycji w automatykę możliwości ograniczenia kosztów będą mniejsze. Dostawcy automatyki wychodzą jednak naprzeciw tym obawom, oferując swoje rozwiązania w modelu SasS (Software as a Service) dla systemów informatycznych (MES, APS), czy RaaS (Robot as a Service) dla robotów przemysłowych.

 

Rozwiązania automatyki przemysłowej, mogą być niedostatecznie elastyczne dla tych przedsiębiorstw, które specjalizują się w produkcji jednostkowej i krótkich seriach. Osiągnięcie wysokiej powtarzalności, nie współgra bowiem z oczekiwaniem silnej personalizacji produktu ze strony klientów. Dla wielu przedsiębiorstw istotną przeszkodą jest brak pracowników, posiadających kompetencje i doświadczenie we wdrażaniu zaawansowanych systemów automatyki. Dlatego podczas wdrożenia firmy często muszą posiłkować się specjalistami z zewnątrz, a to może budzić obawy np. o ochronę poufnych informacji.

 

Nie można też zapomnieć o psychologicznym wątku automatyzacji. Wdrożenie nowych rozwiązań oznacza potrzebę nabycia nowych umiejętności przez pracowników, a niekiedy konieczność ich przekwalifikowania. Może to budzić opór u części załogi, wynikający z obawy przed zmianą i niemożnością dostosowania.

Poleć ten artykuł:

Polecamy