W Cieśninie Ormuz statki znowu pod ostrzałem [UPDATE]
Szanse na szybkie rozwiązanie kryzysu na rynku energetycznym, związanym z blokadą Cieśniny Ormuz, nie wyglądają na duże po porannych wieściach z rejonu Zatoki Perskiej. Jak donosi CNN, po czterech dniach przerwy ponownie rozpoczęły się ataki na statki handlowe. Źródła amerykańskiej stacji donoszą też, iż irańska Gwardia Rewolucyjna zaczęła minować cieśninę.
Według informacji CNN, powołującej się na dane UKMTO, w rejonie cieśniny pociskami trafione zostały kontenerowiec i dwa masowce, a jeden z zaatakowanych statków stanął w ogniu. Nie ma informacji o ofiarach ani rannych, nie określono też jeszcze dokładnie źródeł ataku. To jednak jasny sygnał, iż żegluga przez cieśninę jest niebezpieczna. Od ogłoszenia blokady, żaden duży tankowiec ani gazowiec nie zdecydował się jej pokonać.
Nie ma także żadnych konkretnych informacji na temat możliwości konwojowania statków handlowych przez okręty marynarki wojennej. Ropa naftowa na początku tygodnia, gdy stało się jasne, iż konflikt zbrojny nie będzie trwał kilku dni, gwałtownie podrożała – do prawie 120 USD za baryłkę. Aktualnie cena baryłki oscyluje w granicach 90 USD a rynki czekają na rozwój sytuacji.
Hurtowa cena oleju napędowego wrosła od wybuchu wojny o 1,5 PLN/l, co natychmiast odczuli przewoźnicy. Jednak wczorajszy spadek cen ropy na światowych rynkach nie musi przełożyć się na szybkie spadki – Wtorkowy spadek cen należy interpretować bardzo ostrożnie. Nie oznacza on, że problem zniknął. Oznacza jedynie, że rynek zaczął wierzyć w szybszy scenariusz deeskalacji niż jeszcze dzień wcześniej. Innymi słowy – notowania ropy uspokoiły się szybciej niż sam rynek fizyczny. W takich warunkach największym błędem jest utożsamianie ruchów ceny Brent z rzeczywistą poprawą sytuacji dla transportu i przemysłu – komentuje Marcin Wawrzkiewicz, Country Manager Malcom Finance w Polsce.
– Dla firm transportowych szczególnie istotne jest to, że główny problem kosztowy może wcale nie dotyczyć samej ropy Brent. Destylaty średnie, a zwłaszcza olej napędowy, mogą reagować jeszcze silniej. Diesel reaguje bowiem nie tylko na cenę surowca, ale także na zakłócenia w łańcuchach dostaw, ograniczoną dostępność transportu, rosnące koszty ubezpieczeń oraz napięte poziomy zapasów. Nawet jeśli Brent pozostanie poniżej poniedziałkowego szczytu w nadchodzących dniach, ceny diesla mogą utrzymywać się na podwyższonym poziomie znacznie dłużej. To właśnie tutaj presja kosztowa dla firm logistycznych zwykle pojawia się najsilniej – dodaje.
[UPDATE] Lloyd’s list informuje, że zaginęło trzech marynarzy z masowca Mayuree Naree, na którym po ataku wybuch pożar. Prawdopodobnie pozostali na statku, armator stara się ponowie wysłać ekipę ratunkową. Pozostałych 20 członków załogi zostało już wcześniej ewakuowanych ze statku.