Transport kolejowy czekają wyzwania

Transport kolejowy czekają wyzwania

Przed polską koleją duże wyzwania – gigantyczne inwestycje w ramach tzw. sieci TEN-T, w tym projekty szynowe tj. Rail Baltica, linia kolejowa E59 czy Rail-2 Sea. Stoimy też przed historycznie największym źródłem finansowania inwestycji infrastrukturalnych ze środków unijnych na lata 2021-2027 – można przeczytać w raporcie Instytutu Biznesu.

„Stan i perspektywy rozwoju polskiej kolei” to najnowsze opracowanie przygotowane przez Instytut Biznesu. Publikację poprzedziła debata z udziałem ekspertów, w tym Juliusza Bolka, Przewodniczącego Rady Dyrektorów Instytutu Biznesu, Dawida Piekarza, wiceprezesa Instytutu Staszica oraz publicysty Jerzego Wysockiego, zorganizowana 3 grudnia br. W trakcie debaty eksperci wyrazili zaniepokojenie dyskusją wokół problemów partycypacji przez Polskę ze środków unijnych. Uczestników dyskusji niepokoją także ostatnie doniesienia na temat przewlekłości prac przy budowie Centralnego Portu Komunikacyjnego, w tym Programu Kolejowego CPK (tzw. szprych prowadzących z różnych regionów Polski do Warszawy i CPK).

Branża oraz eksperci rynkowi zgadzają się, że obecna sytuacja związana z Covid-19 oraz spowolnienie na rynku powinny być impulsem do rozwoju inwestycji infrastrukturalnych, które są w stanie pobudzić krwioobieg gospodarczy i zapobiec wzrostom bezrobocia. „Dalszy los inwestycji infrastrukturalnych i stopień wykorzystania wsparcia zewnętrznego zależy m.in. od szybkości rozstrzyganych przetargów i tempa realizacji procedur z nimi związanych oraz wsparcia bankowego dla zapewnienia finansowania działalności. Brak nowych zleceń i przetargów w obszarze infrastruktury transportowej, w tym i kolejowej może mieć znaczny negatywny wpływ na rynek pracy w wielu sektorach, zmuszając pracodawców do redukcji zatrudnienia i obniżki wynagrodzeń – czytamy w raporcie Instytutu Biznesu.

Projekty infrastrukturalne opierają się głównie na unijnych funduszach, wokół których ostatnio toczy się spór. W poprzedniej perspektywie budżetowej na lata 2014-2020 Unia Europejska przeznaczyła dla Polski 82,5 mld euro. W nowej perspektywie Polska ma szansę być największym beneficjentem polityki spójności w UE, otrzymując 66,8 mld euro. – To rekordowa wysokość wsparcia, i prawdopodobnie ostatnia taka dla naszego kraju – wskazują eksperci Instytutu. Ponadto, do tego można doliczyć także ponad 776 mld zł z tzw. Funduszu Odbudowy, uruchomionego przez Brukselę w ramach łagodzenia skutków pandemii COVID-19. Jednak aktualna sytuacja na arenie politycznej jest mało optymistyczna. W przypadku braku porozumienia Polska może stracić w 2021 r. nawet połowę należnych jej środków z polityki spójności.

Pozyskanie tych środków jest dla wielu firm z branży infrastrukturalnej niezwykle ważne. Brak lub ograniczanie finansowania, oznacza zastopowanie inwestycji, spadek lub brak zamówień na materiały i wyroby, a w konsekwencji zahamowanie lub przerwanie produkcji przez firmy pracujące na rzecz tych inwestycji.

Pogarszające się nastroje w gospodarce potęgują także duże przesunięcia terminów ogłaszania i rozstrzygania przetargów. Co z kolei, w przypadku braku nowych zleceń i przetargów, może się wiązać z katastrofą na rynku pracy – pracodawcy, tnąc koszty będą zmuszani do redukcji zatrudnienia i obniżania pensji, zwracają uwagę eksperci.

Tymczasem, to właśnie od stanu realizacji inwestycji infrastrukturalnych zależeć będzie, jak szybko państwu polskiemu uda się wyjść z kryzysu gospodarczego. „W dobie spowolnienia gospodarczego, państwo polskie powinno stymulować rozwój gospodarki przez inwestycje w projekty infrastrukturalne, dając impuls kolejnym sektorom i branżom. Instytucje państwowe odgrywają kluczową rolę na poziomie planowania i komunikacji o nowych inwestycjach w infrastrukturze drogowej i kolejowej” – wskazuje IB.

(IB)

Poleć ten artykuł:

Polecamy