Gospodarka funkcjonuje w dwóch prędkościach

Gospodarka funkcjonuje w dwóch prędkościach

Miniony rok był dla naszej gospodarki czasem pełnym sprzeczności. Z jednej strony Polska doświadczyła jednego z najszybszych wzrostów PKB w całej Unii Europejskiej, z drugiej jednak polskie firmy zmagały się z licznymi problemami. W rezultacie, jak podaje w swoim raporcie firma Coface, aż 6 566 z nich ogłosiło niewypłacalność. To liczba aż o 17,8% wyższa niż w roku 2024. Jakie czynniki spowodowały, że pomimo dobrej koniunktury gospodarczej, obserwowaliśmy tak dynamiczny wzrost niewypłacalności?

Większość trudności, na które polska gospodarka natrafiła w 2025 roku miało charakter zewnętrzny. Rok rozpoczął się od eskalacji wojen handlowych wysokie cła oraz przedłużająca się niepewność co do ostatecznego kształtu polityki celnej nadal mocno oddziałują na nasz eksport. Zmagania o charakterze celnym mają także inne, mniej bezpośrednie, konsekwencje. Chińscy eksporterzy, którzy napotkali wysokie cła na rynku amerykańskim, przekierowali znaczną część swojej nadprodukcji do krajów Unii Europejskiej, wywierając tym samym silną presję konkurencyjną na europejskich producentów. Nie bez znaczenia nadal pozostaje stagnacja w Niemczech, kraj ten bowiem jest największym partnerem handlowym Polski. Warto dodać, że na wysoką liczbę niewypłacalnych firm wpłynęła także większa świadomość przedsiębiorców, którzy coraz częściej wybierają postępowanie restrukturyzacyjne zamiast upadłościowego.

Gospodarka dwóch prędkości

Rok 2025 potwierdził, że Polska funkcjonuje jako gospodarka dwóch prędkości: z jednej strony byliśmy świadkami znacznego wzrostu PKB, który Coface oszacował na 3,6%, a z drugiej pogarszającej się kondycji finansowej wielu przedsiębiorstw. Z czego wynika ta rozbieżność?

Mimo niekorzystnych uwarunkowań zewnętrznych Polska pozostała najszybciej rosnącą dużą gospodarką w Unii Europejskiej i awansowała do grona 20 największych gospodarek świata. Ta odporność była możliwa dzięki stosunkowo dużemu rynkowi wewnętrznemu oraz silnie zdywersyfikowanej strukturze geograficznej i towarowej polskiego eksportu mówi dr Mateusz Dadej, Główny Ekonomista Coface w Polsce i Regionie Europy Środkowo-Wschodniej. Niestety ogólna poprawa koniunktury nie była w stanie zrównoważyć narastających trudności, jeśli chodzi o koszty, z którymi zmagały się polskie przedsiębiorstwa. Dynamika wynagrodzeń, choć wyraźnie wyhamowała w ciągu roku, nadal przewyższała wzrost produktywności w gospodarce. W konsekwencji wyniki finansowe i przeciętna rentowność sprzedaży firm pozostały poniżej poziomów z lat 2022-2023 dodaje ekspert.

Niewypłacalność w branżach

Sektory, które najbardziej ucierpiały w ciągu 2025 roku to usługi i budownictwo. Pierwszy z nich ma największy udział w ogólnej liczbie przypadków niewypłacalności (1859 przedsiębiorstw, czyli 28% całej liczby niewypłacalności). Drugi nadal notuje jedną z najwyższych dynamik r/r (1155 przedsiębiorstw, 18% całej liczby niewypłacalności).

Z pewnością na sektory produkcyjne negatywny wpływ wywarły wydarzenia na rynkach światowych, w tym osłabienie koniunktury w strefie euro, napływ towarów importowanych głównie z Azji czy turbulencje w handlu zagranicznym wywołane wojnami celnymi zainicjowanymi przez USA mówi Paweł Tobis, Wizeprezes Zarządu ds. Operacyjnych i Oceny Ryzka Coface. Z drugiej strony należy odnotować rolę wysokiej bazy kosztowej – efekt zmian wynagrodzeń oraz wzrostu kosztów stałych, co w dużej mierze przyczynia się do kłopotów przedsiębiorców z takich sektorów jak handel i usługi wyjaśnia ekspert.

Co czeka polskie firmy w 2026 roku?

Eksperci z firmy Coface wskazują, że liczbę niewypłacalności w nadchodzących miesiącach będzie w dużej mierze kształtował rosnący udział restrukturyzacji w postępowaniach niewypłacalnościowych. Oznacza to, że w 2026 roku liczba przedsiębiorstw z problemami z płynnością wzrośnie prawdopodobnie do ok. 7 500 przypadków. Jednak, dzięki sprzyjającemu otoczeniu makroekonomicznemu, dynamika tego wzrostu powinna wyraźnie wyhamować w porównaniu z latami 2023-2025.

A co z kondycją polskiej gospodarki?

 – W 2026 roku możemy liczyć na relatywnie wysoką dynamikę wzrostu gospodarczego. Według naszych prognoz tempo wzrostu PKB przyśpieszy do 3,8%. Głównym motorem wzrostu będą prawdopodobnie inwestycje, natomiast dodatkowe wsparcie dla naszej gospodarki powinno przyjść tym razem zza granicy. Wydatki fiskalne w Niemczech powinny stopniowo ożywiać tamtejszą gospodarkę i jednocześnie pobudzić popyt dla polskich eksporterów przewiduje dr Mateusz Dadej. – Kluczowe pytanie na 2026 rok brzmi: czy pozostaniemy przy gospodarce dwóch prędkości. Ostatni rok pokazał, że zależność między dynamiką wzrostu PKB a kondycją finansową przedsiębiorstw nie jest już tak prosta i bezpośrednia jak kiedyś. Istnieje jednak kilka czynników, które pozwalają z umiarkowanym optymizmem patrzeć na poprawę sytuacji firm – zwłaszcza po stronie kosztów. Dynamika wynagrodzeń powinna dalej wyraźnie spowalniać i zbliżać się do wzrostu produktywności. Obecnie utrzymuje się również korzystny trend spadkowy cen surowców energetycznych, a koszt finansowania zewnętrznego jest wyraźnie niższy niż w 2025 roku – podsumowuje ekspert.

Poleć ten artykuł:

Polecamy