Branża TSL wchodzi w erę permanentnego ryzyka

Branża TSL wchodzi w erę permanentnego ryzyka

63% firm miało incydent bezpieczeństwa. Nowy raport MAI Institute pokazuje, że największym zagrożeniem w logistyce przestaje być sama kradzież ładunku.

Bezpieczeństwo w branży TSL przestało być wyłącznie kwestią plomb, monitoringu GPS i polis OCP. Współczesne zagrożenia coraz częściej zaczynają się nie na parkingu, ale w skrzynce mailowej, systemie IT lub podczas błędnej weryfikacji kontrahenta.

Takie wnioski płyną z raportu „Bezpieczeństwo 360° w łańcuchu dostaw. Ryzyka, standardy i rekomendacje dla TSL”, przygotowanego przez MAI Institute na podstawie badania 409 firm z rynku transportu, spedycji i logistyki.

Raport pokazuje, że branża funkcjonuje dziś w rzeczywistości, w której przenikają się zagrożenia fizyczne, cyberataki, fraudy finansowe oraz błędy organizacyjne. Co istotne, wiele przedsiębiorstw nadal zarządza bezpieczeństwem w sposób reaktywny – reagując dopiero wtedy, gdy dochodzi do utraty ładunku, wycieku danych lub problemu z realizacją zlecenia.

– Bezpieczeństwo w TSL nie może być dziś traktowane jako pojedyncze zabezpieczenie czy koszt operacyjny. To element odporności organizacyjnej i jeden z fundamentów stabilnego funkcjonowania całego łańcucha dostaw – podkreśla Anna Majowicz, prezes zarządu MAI Institute.

Incydenty bezpieczeństwa przestały być wyjątkiem

Z raportu wynika, że aż 63% badanych firm odnotowało w ciągu ostatnich 18 miesięcy incydent bezpieczeństwa lub próbę naruszenia. Ponad połowa respondentów zauważa również wzrost liczby prób oszustw rok do roku.

Największym problemem pozostaje czynnik ludzki.

52% incydentów wynikało z błędu pracownika, pośpiechu lub braku odpowiedniej weryfikacji. W praktyce oznacza to, że wiele zagrożeń zaczyna się od pozornie drobnych decyzji – zaakceptowania zmiany numeru konta przesłanej mailem, niewłaściwej kontroli dokumentów czy zignorowania alertu systemowego.

– W logistyce największym zagrożeniem nadal pozostaje człowiek funkcjonujący pod ogromną presją czasu, kosztu i terminowości. To właśnie wtedy najczęściej dochodzi do odstępstw od procedur, które uruchamiają efekt domina – wskazuje Daniel Nowicki, członek zarządu Colian Logistic.

Fraud zastępuje klasyczne kradzieże

Choć tradycyjne kradzieże z naczep nadal odpowiadają za największą część incydentów, raport pokazuje wyraźny wzrost profesjonalnych oszustw transportowych i finansowych.

Próby wyłudzenia ładunku odpowiadają już za 28% zdarzeń, a wyłudzenia płatności za kolejne 15%.

Coraz częściej towar znika nie w wyniku brutalnego napadu, lecz poprzez wykorzystanie poprawnie wyglądających dokumentów, podstawionych firm transportowych lub przejętych skrzynek mailowych.

– Nowoczesny fraud bardzo często nie zostawia śladów widocznych w oficjalnych statystykach. Firmy wolą pokryć szkodę po cichu, niż przyznać klientowi, że zostały oszukane. To sprawia, że realna skala problemu jest znacznie większa – ocenia Arleta Marczyńska, prezes zarządu eXportsy.

Spedycja staje się jednym z głównych punktów ryzyka

Raport zwraca uwagę na praktyki, które w obecnych realiach stają się poważnym zagrożeniem dla bezpieczeństwa operacyjnego.

55% firm spedycyjnych przyznaje, że akceptuje zmianę numeru konta przewoźnika na podstawie skanu przesłanego mailem, a połowa spedytorów polega wyłącznie na kopii polisy OCP otrzymanej od przewoźnika, bez dodatkowej weryfikacji u źródła.

Eksperci wskazują, że problem wynika nie tylko z braku świadomości, ale przede wszystkim z ogromnej presji operacyjnej.

– Sam apel o większą czujność nie wystarczy. Weryfikacja musi być wbudowana w codzienny proces operacyjny, inaczej zawsze będzie przegrywać z tempem pracy – podkreśla Arleta Marczyńska.

Parking pozostaje jednym z najsłabszych ogniw transportu

Raport pokazuje również skalę problemów związanych z bezpieczeństwem postojów.

Jedynie 8% przewoźników realizujących przewozy wysokowartościowe deklaruje bezwzględne korzystanie ze zweryfikowanych lub certyfikowanych parkingów. Reszta dopuszcza wyjątki lub korzysta z ogólnodostępnych miejsc postojowych.

Eksperci zwracają uwagę, że współczesne grupy przestępcze działają coraz bardziej profesjonalnie – wykorzystują monitoring tras, drony, zagłuszarki GSM czy obserwację pojazdów przewożących towary wysokiego ryzyka.

– Bezpieczeństwo transportu musi dziś obejmować nie tylko ochronę fizyczną, ale również dane, monitoring, alerty, procedury i zdolność do szybkiego reagowania – zaznacza Małgorzata Jaszkiewicz, Business Development Manager LIMUR.

Cyberbezpieczeństwo staje się nowym fundamentem logistyki

Jednym z najbardziej alarmujących wniosków raportu są dane dotyczące cyberodporności branży.

Tylko 8% organizacji wdrożyło logowanie wieloskładnikowe (MFA), mimo że coraz więcej incydentów rozpoczyna się od przejęcia skrzynki mailowej lub manipulacji komunikacją elektroniczną.

– TSL przez lata traktowała IT jako zaplecze biurowe. Tymczasem dziś to właśnie tam bardzo często rozstrzyga się los zlecenia i bezpieczeństwo ładunku – mówi Arleta Marczyńska.

Bezpieczeństwo 360° to dziś przewaga konkurencyjna

Autorzy raportu podkreślają, że branża musi odejść od myślenia o bezpieczeństwie jako o pojedynczym rozwiązaniu. Sam monitoring GPS, kamera czy polisa nie są już wystarczające.

Kluczowe staje się budowanie odporności organizacyjnej – zdolności firmy do szybkiego wykrywania zagrożeń, reagowania na incydenty i utrzymania ciągłości działania nawet w sytuacji kryzysowej.

– Firmy, które nauczą się działać według zasady „sprawdzam”, zyskają przewagę konkurencyjną. Pozostałe będą coraz częściej funkcjonować w środowisku permanentnego kryzysu – podsumowuje Anna Majowicz.

Zapraszamy do pobierania pełnej wersji raportu pod adresem: https://raport.bezpieczenstwo360.mai-inst.com/#9-QUICK-WINS-BEZ-KOSZT-W

Poleć ten artykuł:

Polecamy